O mnie

Cześć!
Mam na imię Emila, chodzę do pierwszej klasy liceum o profilu matematyka-geografia-wiedza o społeczeństwie. Bloguję od września 2012, czyli ponad 3 lata.
A tak poza tym?

Moje życie dzieli się na dwie połowy. Pierwsza to zespół ludowy, w którym działam od dwóch lat - całe moje życie. Wiesz jakie to uczucie, gdy jesteś szczęśliwi tak, że chce Ci się krzyczeć? Cóż, ja wiem. Od dwóch lat.
Druga połowa to oczywiście czytanie i pisanie, chociaż w ciągu ostatnich (niespodzianka!) dwóch lat coraz trudniej godzić mi moje dwie pasje. Przeważa ta pierwsza wymieniona. Wybaczcie, książki.
Jednak nie martwcie się: i tak jestem przesiąknięta nimi tak bardzo, jak tylko się da. Na przykład o niemal wszystkim wolę myśleć jutro, bo na nieprzyjemne myśli jest zawsze dużo czasu. Kojarzycie Przeminęło z wiatrem? Najcudowniejsza książka ever! A inne ulubione? Hm, Cień wiatru, cała Jeżycjada oraz Cukiernia pod Amorem (klimaty "polska wieś ludowa", o tak!).
Jestem też romantyczką. Czasem mam problemy z odróżnieniem marzeń od rzeczywistości. Nie przepadam za nią. Na ziemię wracam, aby rozmawiać o książkach i śpiewać ludowe przyśpiewki. Łatwo się wzruszam. Codziennie wymyślam sobie siebie, zupełnie jak Jay Gatsby. Śmieję się głośno, nawet gdy nie mam powodu. Kiedy jednak nie mam na to ochoty, pozostaję markotna - jestem za leniwa na udawanie czegoś.
Zwykle staram się żyć chwilą, a po tych najpiękniejszych jestem smutna, że nie mogą trwać wiecznie. Gdy jestem szczęśliwa, jestem najszczęśliwsza na Ziemi, ale działa to też w drugą stronę. Dużo myślę. I milczę. Obserwuję. Prowadzę w głowie katalog najlepszych wspomnień. Wolę spędzać czas sama niż w grupie (głównie śpiewając!), ale powoli się to zmienia, gdyż właśnie dołączyłam do najcudowniejszej klasy na świecie.
Choć (podobno) sprawiam wrażenie pewnej siebie i towarzyskiej, to tak naprawdę ludzie których nie znam, odrobinę mnie przerażają. Być na imprezie z nieznajomymi? Nawet z samymi znajomymi? O nieee. Zapytać sprzedawcę w H&Mie, czy jest rozmiar S? Tym bardziej nie. Natomiast ze sceny, występując, paradoksalnie mogłabym nie schodzić!
Kocham spać. Gdy śpiewam, to na cały głos (uwaga, śpiewam tylko ludowe piosenki!). Śmiertelnie boję się wszystkich owadów i robali. Kiedy tylko znajdę czas, a niestety w nowej szkole mam go o wiele mniej, biegam na próby zespołu tańca, kapeli i chóru, próbując pogodzić je z czytaniem książek, bo uczucia towarzyszące mi podczas jednego i drugiego są bardzo do siebie zbliżone, choć zarazem różne. Czytam, uciekając od życia. Śpiewam, tańczę i gram, by poczuć życie. I nie przeżyłabym bez obu. 
Poza tym to nie znoszę wuefu - moim sportem jest krążenie między domem, szkołą, próbami  i biblioteką, choć prawdziwy medal przyznałabym sobie za nieprzerwane zmienianie koloru paznokci. A mięsień prawej ręki - od machania smyczkiem - też mam niczego sobie!

(jestem po lewej)

7 komentarzy:

  1. OOO EMO GADASZ NAWET GDY NIE CHCESZ XD ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Również lubię czytać, gdy mi schną paznokcie! ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha, też czytam jak wysychają mi paznokcie - rzeczywiście prawdziwy sport ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pod niektórymi względami jesteśmy podobne :D Nie, Twój sport to przechodzenie przez niewidzialny próg zrobiony przeze mnie w Twoim pokoju :3
    Filozofia na dziś: skoro wszyscy określają się, jako wariaci, to może właśnie szaleństwo jest normalnością?

    OdpowiedzUsuń
  5. Sportem można nazwać dźwiganie książek z Poczty do domu, bądź sprzątanie - ścieranie kurzy z pólek biblioteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło Cię poznać :) czytając pierwsze zdania pomyślałam: 30-latka... mówić o sobie z takim dystansem, inteligentnie i zdecydowanie? To musi być osoba dojrzała. Tymczasem... hm, my dorośli chyba nie jesteśmy jednak zbyt mądrzy. Jesteśmy głupio przekonani, że ktoś kto nie ma jeszcze dowodu jest niewiele rozumiejącym dzieckiem. To jednak bardzo pocieszające, że dzisiejsi nastolatkowie są aż tak inteligentni. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń