środa, 31 lipca 2013

Pamiętnik

Nie ma osoby, która choć trochę interesuje się współczesną literaturą i nie zna nazwiska Sparksa. Autor ten został okrzyknięty 'królem romansów'. Niestety do tej pory nie miałam przyjemności zetknięcia się z jakimś spośród jego licznych dzieł; pod każdą recenzją któregoś z nich pisałam ze wstydem "przygodę z autorem mam dopiero w planach". Z satysfakcją stwierdzam, że nareszcie się to zmieniło. A jak wrażenia? Powiem wprost: tylko ochota na więcej.


Zaczyna się zwyczajnie. Poznajemy starego mężczyznę, który codziennie czyta chorej na Alzheimera kobiecie historię miłosną dwojga młodych ludzi - Noah oraz Allie. Wkrótce okazuje się, że ani historia ani jej czytanie ani nawet przebieg choroby starszej pani nie są takie zwykłe jak się wydaje... Spiritus movens?Oczywiście miłość. 

Fabuła książki jest niewątpliwie dość szablonowa... Ale to się nie liczy. Podobnie jak jej przewidywalność; zbyt szybki (i przez to trochę nienaturalny) wybuch uczucia między Noah i Allie... A co się liczy?
Przepiękne myśli, wzniosłe metafory, atmosfera pełna miłości i dzięki temu magii. Poezja. Cudne wrażenie, jakby rzeczywiście było się na moim ukochanym Południu. Zrozumiały, nietrudny w odbiorze styl. Płynność, spójność i klarowność. 
Nie skłamię mówiąc, iż było perfekcyjnie. Nikt więc nie powinien się dziwić, że książkę przeczytałam jednym tchem, na dwa razy. Chociaż swoją rolę miała tu też stosunkowo mała objętość powieści - czyli w sam raz wakacyjna. 
"Jestem zwyczajnym człowiekiem o zwyczajnych myślach i wiodłem zwyczajne życie. Nikt nie postawił pomnika ku mej czci, a moje imię szybko pójdzie w zapomnienie, lecz kochałem - całym sercem i duszą - a to, moim zdaniem, wystarczająco dużo."
Przedstawione w historii różnice warstw społecznych w powojennej Ameryce, a także przebieg choroby Alzheimera dodały jej realizmu. Ponadto słynny talent Sparksa do wyciskania łez został sprawdzony - i potwierdzony. Ryczałam przez całą drugą połowę. Książka porusza i wzrusza i... tego nie da się opisać.

Autor spisał się dobrze także pod względem kreacji bohaterów. Postacie nie są papierowe - bynajmniej, przerażająco prawdziwe, wraz ze swoimi prawdziwymi uczuciami, cechami, wadami, słabościami. Noah to wręcz ideał mężczyzny. Romantyk, artysta, czuły, pomocny, ale emanujący też siłą, męskością, pewnością siebie. Wyjątek od reguły mówiącej, iż kobieta pragnie tylko typów spod ciemnej gwiazdy.
O wiele mniej ciepło wspominam Allie, gdyż swoim niezdecydowaniem przypominała mi Ashleya
Wilkesa. Na szczęście i ona w końcu zyskała moją sympatię, czego nie powiem o tym bohaterze "Przeminęło z wiatrem".
"Tata mawiał, że kiedy człowiek pierwszy raz się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i choćby nie wiedzieć jak się próbowało, to uczucie nigdy nie zniknie. Ta dziewczyna, o której opowiadasz, była twoją pierwszą miłością. I cokolwiek byś zrobił, zostanie z tobą. Na zawsze." 
Jeśli mam się do czegoś przyczepić, to będzie  to duża dbałość o szczegóły: opisy jak kto był ubrany, co jadł na śniadanie, co robił w łazience... Tego akurat nie odbieram jako pozytyw, ale naprawdę mało która książka jest idealna. A przez wzgląd na wymienione przeze mnie superlatywy, wystawiając ocenę końcową nawet nie patrzę na ten ostatni mały mankament.

Podsumowując: "Pamiętnik" to książka zwyczajna, a wywołująca lawinę łez. Prosta, a w niezwykły sposób ukazująca potęgę pierwszej miłości. Czyli krótko: genialna. Obowiązkowa dla każdego, kto jeszcze się z nią nie zetknął. Miłość dotyczy przecież każdego z nas. Gorąco polecam!

Moja ocena: 9/10

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu!: 1,5 cm

22 komentarze:

  1. Uwielbiam film i muszę w końcu przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już dwie albo trzy książki Sparksa, ale Pamiętnika jeszcze nie. Wszędzie widzę same pozytywne recenzje, naprawdę mam ochotę na tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A podobno, że książka o wiele gorsza od filmu. Okłamali mnie! Dobrze, że mam ją w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nicholas Sparks w każdej książce niesamowicie dba o szczegóły. Moim zdaniem stara się stworzyć czytelnikowi kompletny obraz. Książki nie czytałam, ale film znam niemalże na pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już jakiś czas temu sięgnęłam po tę książkę i zrezygnowałam po kilkudziesięciu stronach . Teraz nawet nie pamiętam dlaczego. Po Twojej recenzji chyba dam jej drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam, ale czatuję na nią w bibliotece od jakiegoś czasu. Teraz chyba będę tam zaglądać codziennie by jej nie przegapić przypadkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam film, cudny, książkę też muszę przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tę historię znam z filmu, ale po wersję papierową sięgnę z pewnością!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam twórczość pana Sparksa. Znam jego kilka książek i mam ochotę doczytać wszystkie. "Pamietnik" to jedna z tych naprawdę lepszych. Wywołuje lawinę łez. Ostatnio na TVN szedł również film - równie wspaniały jak książka, zresztą jak wszystkie ekranizacje powieści tego pana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z przyjemnością do niej zajrzę

    OdpowiedzUsuń
  11. "Przygodę z autorem mam dopiero w planach" :D

    A tak w ogóle to mam na półce "Ostatnią piosenkę" tego autora i muszę się jak najszybciej za tę książkę zabrać :)

    Pozdrawiam.
    Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z dzieł Sparska czytałam "Ostatnią piosenkę". Genialne! Dlatego muszę również zapoznać się z tą pozycją, skoro tak zachwalasz. A na dodatek uwielbiam, gdy książka wyciska ze mnie dużo łez! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja Sparksa jeszcze nie czytałam, ale w przeciwieństwie do Ciebie, nie śpieszy mi się do zmienienia tego. Jakoś takie romansidła mnie nie pociągają. Jeśli miałabym zrobić wyjątek to dla książki "Jeden dzień", ale to dlatego, że film bardzo mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz racje, takze przy niej plakalam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem zaznajomiona z twórczością Sparksa i całkiem ją lubię. "Pamiętnik" też kiedyś przeczytam, bo film był genialny:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam film i jestem na siebie zła, bo zapewne nic wiele się nie różnił od książki.. :( A książkę mam zamiar i tak przeczytać, tak jak i inne dzieła Sparksa. Mam już za sobą "Ostatnią piosenkę" i mnie oczarowała, nie jeden raz jeszcze do niej wrócę. Wspaniały autor i wspaniałe dzieła. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze styczności z panem Sparksem, ale całe szczęście na półce czeka już na mnie "Ostatnia piosenka"

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię twórczość Sparksa, mimo że jego książki są schematyczne. "Pamiętnik" czytałam niedawno i z przykrością stwierdziłam, że film na jego podstawie jest o wiele lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Obejrzałam niedawno film i czytałam książkę Sparksa "Anioł stróż", wiec po tą pozycję na pewno sięgnę :)
    http://my-pretty-little-library.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się z Pati, film o niebo lepsze jak dla mnie niż książka.

    OdpowiedzUsuń