Każdy z nas słyszał kiedyś piękną bajkę o magii i miłości zwaną dalej "Kopciuszkiem". Historię o półsierocie zna każdy, a wiele dziewczynek marzy aby wybrać się na wielki bal i znaleźć swojego księcia. Dziewczyna miała jednak pewną wadę - dawała sobą manipulować i nigdy nie protestowała. A co jeśli Kopciuszek byłby odważny, silny, gotowy do zemsty?
Życie czternastoletniej Japonki imieniem Suzume lega w gruzach, kiedy jej ojciec i przybrana siostra zostają zamordowani z rozkazu Księżycowego Księcia. Niedługo po tym zdarzeniu zamieszkuje z matką i jej nowym mężem. Po pewnym czasie dziewczyna orientuje się, że to on stoi za zabójstwem tych bliskich jej sercu osób. Japonka ucieka, zmienia tożsamość.. aż w końcu napotyka okazję do zemsty - musi udać się na Bal Cieni i zdobyć względy Księżycowego Księcia, a on spełni dowolne jej życzenie. Suzume nie wahała się przed niczym.. aż do momentu kiedy poznała ciemnoskórego Otiena. Dziewczyna musi wybierać pomiędzy miłością, a chęcią zemsty.
"Miłość nadciąga jak burzowe chmury, ucieka przed wiatrem i rzuca cienie na Księżyc."

Zoe Marriott perfekcyjnie poradziła sobie z wykreowaniem głównej bohaterki, Suzume (nawiasem mówiąc: pozostałe indywidua były niestety trochę niedopracowane). Postać ta chowa w sobie mnóstwo rzeczywistych emocji, które doskonale wyraża. Autorka idealnie opisała kształtowanie się jej charakteru, jego zmiany. Nastolatka była osobą wyrazistą: pewną siebie i zdeterminowaną. Ogółem lubię takie persony, ale w postaci Suzume przeszkadzało mi trochę jej stałe oglądanie się za siebie, myślenie "co by było gdyby". Osobiście uważam, że wcale nie była taka silna na jaką pozowała.. ale i tak ją polubiłam. Dodatkowo po raz pierwszy mamy (a przynajmniej ja) do czynienia z tematem samookaleczania się. Jestem pod wrażeniem: to bardzo odważne posunięcie pani Marriott.
"Ból działa zadziwiająco: uwalnia i jednocześnie pozwala odzyskać panowanie nad sobą i światem. (...) Sprawiał, że czułam się... prawdziwa."

Jedynym mankamentem jest tu wątek miłosny, który zaczął się tworzyć stosunkowo późno; był słabo rozwinięty. Nie psuło mi to jednakże ogólnych wrażeń z książki, jak się pewnie już domyślacie: pozytywnych.
"Prawdziwa miłość jest niezwykle trudna, ponieważ wymaga zaakceptowania drugiego człowieka z wszelkimi jego wadami. (...) Kochają cię całą, bo nic o tobie nie wiedzą."
Reasumując: "Cienie na księżycu" to cudowna opowieść przesycona magią i miłością, która wciąga od samego początku i trzyma w swych objęciach aż do ostatniego zdania. Sprawia, że marzeniem każdego staje się odwiedzenie Japonii. Wartka akcja nie pozwala na nudę, a tempo czytania przyspiesza łatwy w odbiorze styl pisania autorki. Jestem niezmiernie zadowolona, że zapoznałam się z tą pozycją i tak samo mocno żałuję, że tyle czasu czekała ona na półce. Oceniam ją na 8/10 i polecam wszystkim pragnącej emocjonującej przygody z domieszką miłości i magii, która długo nie da o sobie zapomnieć.
Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,7 cm
uwielbiam takie historie
OdpowiedzUsuńCzytałam "Królestwo łabędzi" tej autorki, a to w połączeniu z Twoją recenzją sprawia, że chcę jak najszybciej przeczytać tę książkę!
OdpowiedzUsuńCzytałam i bardzo ją polubiłam.
OdpowiedzUsuńKsiążka stoi na mojej półce i nie mogę się doczekać, kiedy wygospodaruję chwilę, żeby po nią sięgnąć. Pewnie jeszcze troszeczkę poczeka, ale takie czekanie tylko potęguje mój apetyt i sprawia, że czyta mi się lepiej:)
OdpowiedzUsuńAleż mnie zachęciłaś! Nie sądziłam, że narobisz mi takiej ochoty swoją recenzją ;)
OdpowiedzUsuńWidziałam ją kilkakrotnie, i byłam ciekawa co zawiera. Możliwe, że po nią sięgnę, bo mnie zaciekawiłaś :D Książkę muszę polecić mojej koleżance, bo fascynuje się Japonią i czyta wszystko co z nią związane :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że nigdy zbytnio nie interesowała mnie Japonia, ale jeśli w książce są nawiązania do Kopciuszka to chętnie przeczytam, bo Kopciuszka bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńSamą Japonią się nie interesują, ale jej krajobrazem owszem. O książce już słyszałam wiele dobrych rzeczy, dlatego twoja recenzja szczególnie mnie nie zaskoczyła, jednak bardzo przypadła do gustu. Cudownie napisana. Powieść ląduje do listy książek, które przeczytać muszę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Subtelna historia to cos dla mnie:)
OdpowiedzUsuńNiedawno czytałam i mam identyczne odczucia :)
OdpowiedzUsuńMnie się wątek miłosny bardzo podobał, został tak delikatnie u subtelnie zarysowany. "Cienie na Księżycu" to wspaniała, magiczna książka. :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę mam u siebie już dobre trzy tygodnie i jeszcze się za nią nie zabrałam, a widzę, że warto:)
OdpowiedzUsuńKsiążka wydaje się być interesująca. Może kiedyś ją przeczytam. :)
OdpowiedzUsuńChciałabym bardzo przeczytać. Zapowiada się ciekawie:)
OdpowiedzUsuńOo! Zaskoczyłaś mnie tą recenzją. Wcześniej w ogóle nie byłam zainteresowana tą książkę, miałam o niej zupełnie inne wyobrażenie. Swoja recenzją, zdecydowanie mnie zachęciłaś, by dodać tę książkę do planów :)
OdpowiedzUsuńKsiążka genialna, czytałam , jedna z moich ulubionych, faktycznie przedstawiony klimat Japonii mistrzostwo ! ;]
OdpowiedzUsuń