czwartek, 30 maja 2013

Mroczny sekret

Ciasny gorset i wymóg dobrych - tfu, nienagannych! - manier jako codzienność, brak możliwości posiadania własnego zdania, rumieńce i charakterystyczny szelest sukien. Tak patrzymy na życie dziewiętnastowiecznych kobiet. W połączeniu z ówczesnymi dżentelmenami, uważamy je za niezwykle klimatyczne. A jednak w wielu przypadkach ta uprzejmość i grzeczny uśmiech były tylko maskami skrywającymi prawdziwe ja kobiety. Wiele z nich w obecności zaudanych osób zachowywało się inaczej niż przy sąsiadach, powierzało sobie tajemnice, mroczne sekrety...

Gemma Doyle zawsze marzyła o Londynie. I rzeczywiście, udało się - choć w trochę innych okolicznościach, niżby chciała. Zmarła bowiem jej matka, i to w sposób zupełnie nie, hmm, naturalny. Będąc w nowej szkole, Akademii Spence, dziewczyna odkrywa w sobie... tajemne moce. Razem z przyjaciółkami często przenoszą się do międzyświata, zaczarowanej krainy bez żadnych ograniczeń. Dziewczętom szybko nudzi się rzeczywistość; pragną przebywać wyłącznie w międzyświecie. Może to dlatego nader przystojny chłopak, Kartik, ostrzegał przed nim Gemmę?
 
Czy dla kogokolwiek jest jeszcze tajemnicą, że kocham dziewiętnasty wiek? Nikogo więc pewnie nie zdziwi, jak wysokie miałam wymagania wobec kolejnej książki z akcją we właśnie tej epoce. Powód jest prosty: uwielbiam przenosić się do tamtych czasów. A jeśli nie są one przedstawione realistycznie, moja ocena spada - w końcu moje najważniejsze oczekiwania nie zostały zaspokojone...
Tak więc właśnie podałam  przyczynę stosunkowo niskiej oceny końcowej. Pod tym względem autorka nie stanęła na wysokości zadania. Owszem - widać, że starała się... w podziękowaniach pisze, iż oglądała różne suknie etc... ale co z tego, jeśli poległa przy słownictwu bohaterów? Bray używa górnolotnych słów na przemian z typowymi zwrotami XXI wieku, przykładowo "ale lipa", "o jejuś".
"Takie właśnie jest życie - jedno wielkie kłamstwo. Iluzja, w której wszyscy odwracają wzrok i udają, że nie istnieje nic nieprzyjemniejszego, nie ma goblinów w ciemnościach, nie ma upiorów w duszy."
 
Autorka nie spisała się też, jeśli chodzi o kreację postaci. Te drugoplanowe nakreślone pobieżnie i dosyć niedokładnie, a sama Gemma... odbieram ją jako osobę dosyć sztuczną. Nie wiem, czy Bray uważała, iż jej zachowanie pozwoli na utożsamienie się z nią nastolatek... jeśli tak, to grubo się myliła. Dziewczyna przedstawia bowiem na każdym kroku, jaka to czuje się niezrozumiana; jak wielką czuje potrzebę niezależności. Jak oryginalnie. Prawie tak samo jak jej początkowa nienawiść do Kartika, które niedługo potem zastąpiło uczucie zakochania się. Poza tym na początku podkreślała, jak marzy o Londynie, a kiedy już do niego trafiła, była wściekła. Taka mała sprzeczność, nie uważacie? Dodatkowo nie byłam w stanie pojąć, dlaczego czuła się winna za śmierć matki. Podsumowując: irytowała mnie przez całą długość utworu... ale o wiele mniej, odkąd trafiła do Spence. Wtedy odniosłam wrażenie, że jako jedyna tam myśli. Ogółem nie czułam bliskości z żadną z dziewcząt.
 
Do nielicznych walorów mogę natomiast zaliczyć plastyczne opisy, liczne tajemnice i niedopowiedzenia, wartką akcję oraz fakt, iż książkę czyta się naprawdę szybko.
 
Reasumując: rozczarowałam się na "Magicznym sekrecie". Liczyłam na magiczną historię, a otrzymałam niedopracowaną parodię epoki wiktoriańskiej. Nie mogę polecić tej książki. Ostrzegam: czytacie na własną odpowiedzialność.
 
Moja ocena: 5,5/10

Wyzwania:
Z literą w tle
paranormal books
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,5 cm

30 komentarzy:

  1. Kurcze.. Mam w planach, ale średnia ocena..

    OdpowiedzUsuń
  2. Po zapoznaniu się z recenzją już wiem, że na pewno nie przeczytam tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce, ale myślałam, że to normalna powieść, a nie fantasy. A skoro jest słaba, z pewnością po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się książka bardziej spodobała, choć połowa była dla mnie udręką, natomiast następne dwie już były dla mnie czystą przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi bardzo się podobała. Jeśli chodzi o wiktoriańską Anglię pocieszę Cb - w drugiej części jest jej o wieeeeele więcej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ehhh. a byłam pewna, że Ci się spodoba;p Przeliczyłam się jednak zawsze są następne części więc może (jeżeli sięgniesz) bardziej Tobie się spodobają:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo tego rozczarowania warto sięgnąć po drugą część. Jest znacznie lepsza od 1, a klimat wiktoriańskiej Anglii jest naprawdę wszechobecny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście były małe sprzeczności, ale nawet mi się podobała ta książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam wielką ochotę na tę serię, ale mój entuzjazm osłabł po negatywnych recenzjach. Te słowa, które przytoczyłaś faktycznie wyglądają śmiesznie na tle dziewiętnastego wieku. Chociaż w dużej mierze może to być wina tłumacza...
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, no ja w zupełności byłam dość mocno zafascynowana całą serią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo, że ocena niska, to chętnie bym się zapoznała z tą książką. Choćby po to, by się przekonać na własnej skórze, że jest kiepska.

    Zapraszam do siebie: in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi ogromnie ta powieść przypadła do gustu :). Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po drugą część!

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha:) Widzę, że nic nie straciłam rzucając książkę w kąt daleki! Przykro mi jedynie, że się rozczarowałaś ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Widze, ze sie rozczarowałaś. Nie che popełnic tego samego błędu, dlatego nawet nie siegne po ta pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Irytująca główna bohaterka... tak to stanowczo beznadziejna sprawa. Natomiast jeśli chodzi o kiepskie cofnięcie się w dziewiętnasty wiek (już samo słowo XIX wiek mnie odrzuca ;)), to wydaje mi się, że nie zauważyłabym różnicy czy pisarka świetnie cofnęła się do tamtej epoki, czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
  16. No własnie - tyle osób wychwala, zachwyca się ta serią, to w końcu kupiłam i nie mogę się coś zmusić do przeczytania... bo obawiam się tych realiów - jestem totalnie zakochana w XIX wieku, w tamtejszej modzie, obyczajach, języku. Irytuje mnie strasznie, gdy ktoś chce pisać książki na historyczną modłę, a nie umie tego robić poprawnie - wówczas wychodzą takie parodie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Osobiście miło wspominam tę książkę. Ale wiem też, że pisanie powieści, których akcja nie toczy się czasom współczesnym autorom jest ryzykowne. Z tego co się domyślam, czytałaś coś autentycznie z XIX wieku i dostrzegasz wiele różnic :) I wcale się temu nie dziwię.
    Książkę czytałam dosyć dawno temu i nie pamiętam niektórych zwrotów bohaterów, ale to o czym piszesz pewnie się w niej pojawiło. Na pewno dla osób jeszcze nie znających tak dobrze XIX wieku powieść się spodoba. Tak jak mi kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam zamiar zabrać się za tę książkę i mimo wszystko chyba się za nią zabiorę. Zobaczę sama jak ją ocenię i czy mi się spodoba. :)
    Pozdrawiam! xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Posiadam już dwa tomy, więc chcąc, nie chcąc i tak przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam, że nie mialam względem tej książki wygórowanych oczekiwań i może dlatego się nie rozczarowałam, naprawdę podobała mi się ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie dałam rady w starciu z tą seria, odpadłam w połowie pierwszego tomu, a nie często się poddaję

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja serie zaczęłam od drugiego tomu i nie żałuję, bo pierwszy jak widzę jest słaby. Mogę Cię natomiast pocieszyć, że dalej jest lepiej. Szczególnie zakończenie serii zasługuje na uwagę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. I tak bym raczej nie sięgnęła, bo to nie moja literatura. Ale przynajmniej wiadomo, że nic nie stracę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Z chęcią bym się zainteresował, ale dopiero wtedy gdyby mi powiedzieli, że po przeczytaniu tej lektury wejdzie mi do łóżka Lisa Ann i Bree Olson (razem :P). Niestety paranormal romance to nadal gatunek przez moją osobę omijany.

    OdpowiedzUsuń

  25. Dobrze, że nie zakupiłam tej książki. Przez moment się wahałam, ale teraz w ogóle nie żałuje podjętej decyzji:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po cichu liczę, że kiedyś zmienisz zdanie odnośnie Darów anioła, bo nie spotkałam jeszcze osoby, oprócz Ciebie, której ta seria by się nie podobała. :D Może warto sięgnąć po drugi tom? Wiesz, zawsze możesz zostać zaskoczona. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam ją już parę lat temu. Wtedy bardzo mi się spodobała, więc dziś mogłoby być z tym różnie. Myślę, że po prostu jest to książka dla młodszych czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  28. O książce słyszałam różne opinie, więc chcę ją przeczytać i sprawdzić, czy przypadnie mi do gustu. : D

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi "Mroczny Sekret" bardzo się spodobał :) Szkoda, że Tobie nie przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń